Nadchodzę, ja i moje myśli
A wraz z nimi wszelkie obawy. Czy to aby na pewno dobry pomysł?Kto to będzie czytał? Ile wytrwasz, tydzień? A może i nawet już jutro tu nie zajrzysz. To się nie uda. To nie to samo co wypracowania na polskim. Jak pisać? ..
To tylko pierwszy post, zupełnie anonimowy, a jednak, siła umysłu, obaw i strachu potrafi sparaliżować na
samym wstępie, niesamowite jak skonstruowane jest nasze myślenie i wynikające z tego działania. Czuję się zupełnie jak bezkręgowce pod manipulacją pasożytów. Ewolucja przyniosła ze sobą niezwykłe zjawiska, świerszcz skacze do wody, topi się, następnie zjedzony przez łososia, nieświadomie otwiera pasożytowi drogę do kolejnego żywiciela. Niesamowite, prawda ? A cały proces od początku ukartowany przez pasożyta. Ale nie o biologii tutaj, niestety nie wdałem się w tradycje rodziny. Nasze myśli, szczególnie przed ważnym dla nas wydarzeniem potrafią mieć niesamowite oddziaływanie na nasze czyny. Niestety, dopóki nie nauczymy się kontrolować własnych myśli, strachu i stresu ( całkowite wyeliminowanie też nie jest właściwym rozwiązaniem, ale o tym kiedyś ) będzie nam ciężko ruszyć przed siebie. Co może nas spotkać na tej drodze? Miłość, bogactwo, szczęście, samorozwój, marzenia, żal, porażki, upadki, rozczarowania, odrzucenie, krytyka, zawiść innych, ciężka praca, nocki, zmiany. Aż w końcu sukces. Czy warto? Rusz dupę i sprawdź. Ja jeszcze nie wiem czy decyzja o założeniu tego blogu była dobrą, ale cieszę się, że spróbowałem. Popatrzmy na ludzi sukcesu, są to po prostu ludzie, którzy podjęli pewne decyzje i konsekwencją działania lub z odrobiną szczęścia udało im się. Podobno pięć razy do roku każdy wpada na pomysł, dzięki któremu mógłby zostać milionerem. Tu chodzi o konsekwencję. Oho, już poruszam problematykę dalszych postów, holaa.
Nadchodzę, ja i moje czyny.
A jednak, przedarłem się przez falę obaw, blokad i ograniczeń, w mojej głowie wyobraźnia, która przenosi szczyty gór. To właśnie ona pozwala mi kontrolować moje myśli i zamieniać na działania. W dzisiejszym dniu postanowiłem, że coś osiągnę albo umrę próbując. Choć żyję na tej planecie krótko, to czuję, że do tej pory zmarnowałem mnóstwo czasu, szans i okazji, ograniczał mnie strach. Wiem, że warto, dlatego tu piszę, być może zaowocuje to w przyszłości. Oczywiście blog, który właśnie czytasz to z jednej strony próba samorealizacji a z drugiej sama przyjemność. Z dniem dzisiejszym podjąłem również równolegle wiele postanowień i zasad, które mam nadzieję, będą mnie wspierać w drodze do spełnienia moich marzeń. Tak marzeń, kiedyś o nich napiszę, mają one dla mnie ogromne znaczenie, co ciekawe u innych zauważyłem tendencję do nieporuszania tego tematu, dowiem się z czego to wynika w najbliższym czasie, co prawda mam kilka hipotez, ale żadna nie pretenduje do powstania konkretnej tezy. Czyny, czyli konkretne działania, zatem pora na konkrety.
1. Sypiam 8 godzin
To pierwsza rzecz, którą chciałbym poruszyć. Krótko i na temat, 8 godzin snu, równo. Taki czas pozwoli na całkowitą regeneracje mięśni i umysłu i nie rozleniwia. Nawet nie wiecie jak bardzo kusi przycisk drzemka, ale odkryłem bardzo ciekawy sposób, na pozbycie się tej pokusy. Otóż, przygotowując się do ważnego egzaminu ustnego, czytałem na temat stresu podczas przemówień, zapamiętałem kilka zasad, jedna z nich dotyczyła oddechu. Towarzyszy mi do dzisiaj i jest niezastąpiona. Wdech nosem 4 sekundy, wydech ustami 8 sekund. I tak pięć razy. No dobra, ale co to ma do snu? Otóż wykonując taką serię zaraz po wyłączeniu budzika czuję się jakbym już był pod prysznicem. Spróbuj.
2. Czytam
Każdego dnia minimum 10 stron. Mało ? To około 12 książek rocznie, przeczytałeś tyle w ciągu ostatnich pięciu lat? Jeśli tak, podziwiam. Jeśli nie, nic się nie martw, wszystko przed Tobą. Ale uwaga, czytaj książki, które będą dla Ciebie wartościowe, czytając tanie romanse, równie dobrze możesz oglądać polskie seriale, noo może jeszcze podłapiesz trochę ortografii. Co czytać? Wszystko zależy od naszych zainteresować, polecam zgłębić kryminalistykę, psychologię, samorozwój, literaturę Polską XX wieku ( polecam Martę E.Orzeszkowej, nowele B. Prusa i opowiadania T.Borowskiego ). Zapoznanie się z taką formą literatury, z pewnością pozwoli Ci na zdobycie praktycznej wiedzy, rozwój intelektualny, umiejętności rozmawiania z ludźmi oraz nieograniczoną ilość możliwości.
3. Nie oglądam TV
Statystyczny Polak spędza dziennie 3 godziny przed Idiot box'em, mam nadzieję, że zaniżasz średnią, ale musisz wiedzieć, że jeszcze do niedawna sam ją zawyżałem. Co mnie przekonało? Ano oprócz względów finansowych ( 60 zł rocznie, nie licząc pakietów i abonamentu, który sprytnie omijamy ) świadomość ile życia tracę. Przeliczmy to. 3 godziny dziennie, a więc 90 godzin miesięcznie, jeszcze nie robi wrażenia?
Ok. Rocznie jest to 45 dni, a przez całe życie tracimy około 8 lat. A teraz wyobraź sobie, jesteś na łożu śmierci, żegnasz się z rodziną i chciałbyś jeszcze tyle rzeczy osiągnąć, naprawić relacje z tyloma osobami, chciałbyś mieć te parę lat więcej? Tak to jest, nie zdajemy sobie sprawy z wielu rzeczy, rozumiemy gdy już jest za późno, to normalne.
4. Odrzucam używki
Kolejna kwestia wynika z czysto finansowych względów. Nie paliłem nigdy, zawdzięczam to moim rodzicom, którzy od dzieciaka mnie uświadamiali, bardzo im za to dziękuję. Poza tym nigdy mnie do tego nie ciągnęło, no dobra, na imprezach, ale nawet nie spróbowałem i bardzo się z tego powodu cieszę. O ile alkohol wpływa na nasze zachowanie, rozmowność itp. o tyle papieros jest jedynie złodziejem naszego zdrowia, pieniędzy i czasu. Mam rówieśnika, chłopak jest niezwykle utalentowany i odnajduje się w kontaktach z innymi, nie wykorzystuje tego. Woli dwa razy w tygodniu pić, nawet nie imprezować, po prostu iść się naje*** a rano leczyć kaca, nie mówię już o pieniądzach za które już kupiłby sobie swoje ulubione Subaru Imprezę.
Dokończę jutro, kładę się do łóżka, bo za 8 i pół godziny zaczynam nowy dzień ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz